Archiwa tagu: Książki

„Gołębiarki”, Alice Hoffman.

‚Co czyni z kobiety tę najgroźniejszą, nie zawsze jest jasne, gdyż to, czego nie widać gołym okiem, często bywa najbardziej zabójcze. To, co ukryte, może zniszczyć. Demony przybywają nocą, kiedy masz zamknięte oczy i nie spodziewasz się zdrady.”

12162402_426341877557421_1456901677_o

 „Gołębiarka” autorstwa ulubienicy Amerykanów, Alice Hoffman, to powieść oparta na kanwach wydarzeń z lat 70. I wieku, kiedy to grupa Żydów pod wodzą  zelota Eleazara ben Jaira, schroniła się za murami dawnej twierdzy Heroda na zachodnim zboczu góry Masady. Żydzi przez trzy lata bronili ostatniego przyczółka swojej wolności przed Rzymianami. Obrońców było zaledwie 960., a napastników 14 000 (brało w nim udział 5 tys. żołnierzy rzymskich oraz 9 tys. niewolników i jeńców, wykorzystywanych głównie do prac ziemnych). Konkluzja nasuwa się sama. Ostatecznie zagładę przeżyły  jedynie dwie kobiety i pięcioro dzieci…

Książka ta wbrew pozorom nie jest powieści o mężczyznach walczących o wolność swego ludu, tylko o czterech charyzmatycznych, odważnych, silnych i bardzo niezwykłych kobietach, których los obarczył bagażem tak ciężkim, że niejeden mężczyzna nie dałby rady go udźwignąć. Bohaterki pomimo ciężkim przeżyć i wielu potknięć nie załamują się, tylko ze wszystkich sił walczą  o miłość, szacunek, bezpieczeństwo swoje i bliskich, a przede wszystkim o  przetrwanie w ciężkich i  nieprzyjaznych dla przedstawicielek płci pięknej czasach. W swojej walce nie cofną się przed niczym.

Każda z nich uosabia inny żywioł. Żywiołem Jael jest powietrze, podobnie jak ptaków, z którymi łączy ją tajemnicza wieź.  Jest to młoda dziewczyna obarczona piętnem dziecka, którego początek życia był końcem istnienia rodzicielki. Odtrącona przez ojca, który obarcza ją winą za stratę ukochanej żony, coraz bardziej zamyka się w swoim świecie. Wie, że w życiu może liczyć jedynie na siebie. Mimo niełatwego życia życie postanawia wystawić ją na jeszcze jedną próbę – w czasie podróży do twierdzy wdaje się w romans z żonatym  mężczyzną, którego owocem będzie dziecko. Zakazana miłość stanie się jej kolejnym jarzmem i przekleństwem, w dodatku dziewczyna głęboko wierzy, że prześladuje ją duch zdradzonej żony mężczyzny…

Drugą kobietą jest Riwka, której okrutny los wymierzył cztery ciosy. Pierwszym z nich była tragiczna śmierć ukochanego męża. Drugim był gwałt dokonany na jedynej córce. Trzecim utrata mowy wnuków. Czwarty przyczynił się do załamania, porzucenia rodziny oraz wiary przez zięcia kobiety, będącego niegdyś pobożnym rabinem. Przybywając do twierdzy Riwka jest kobietą zgorzkniałą, przegraną, pozbawioną nadziej na lepsze jutro, żyjącą jedynie dla/i za sprawą wnuków.
Opisana przeze mnie postawa ma wpływ na jej początkowy stosunek do pracy w gołębniku – nowe zadanie uważa za kolejne upokorzenie i degradację. Sporo czasu minie, zanim doceni je i nawiąże więź z pozostałymi opiekunkami gołębi.
Myślę, że żywiołem Rywki jest ziemia, bowiem podobnie jak ona wytrzyma wszystko.

Aziza po gwałcie dokonanym na niej jej matce, Szirzę, przez grupę spotkanych nomadów postanawia odmienić swój los, gdyż wierzy, że w ten sposób zerwie z przeszłością i uchroni nadchodząca przyszłość. Zmiana jest diametralna, dziewczyna postanawia bowiem wyrzec się swojej płci i przywdziać męski strój, stając się niestrudzonym wojownikiem . Jednak z powodu przewrotności losu w nowym domu zakochuje się w mężczyźnie – wojowniku i bracie Jael, co  krzyżuje jej zamysły. Aziza pod przykrywką twardego człowieka jest istotą tak naprawdę kruchą, rozbitą, która utraciła świadomość płci – nie identyfikuje się ani z kobietami, ani też z mężczyznami. Aziza jest ogniem, który pali i topi wszystko, co stanie mu na drodze.

Ostatnim żywiołem, czyli wodą, jest czwartą z nich.  Szira jest czarownicą z Moabu, wykształconą czcicielką bogini Asztarte, która zarabia na życie  magią i leczeniem. Jednak  przede wszystkim to kobieta niezwykle czuła o burzliwym życiu uczuciowym – nie może pokochać swych dzieci, bo ta miłość sprowadzi na nie nieszczęście. Kocha mężczyznę, który pośrednio przyczynił się do wygnania jej oraz ich wspólnej córki Azizy z Jerozolimy. Na wygnaniu wiąże się z przywódca Moabitów, któremu rodzi dwoje dzieci. Jednak przeszłość daje o sobie znać – nowe życie burzy wezwanie dawnego ukochanego, a teraz przywódcy rebeliantów,  Eleazara ben Jaira, do przybycia do twierdzy. Kobieta niemal natychmiast postanawia połączyć się z dawnym kochankiem i w tym celu pod osłoną nocy wyrusza wraz z dziećmi w niebezpieczną podróż. Na miejscu ich miłość odradza się niczym Feniks z popiołów; tym razem jednak Szira nie ma zamiaru zrezygnować z ukochanego i dlatego wdaje się w miłosny trójkąt czy grę z nim i jego prawowitą żoną, Channą (pisownia oryginalna). Stawka jest bardzo wysoka…

Książka”Gołębiarki” wyjątkowo mnie poruszyła. Już jej początek uświadomił mi, że wbrew temu co myślałam zanim po nią sięgnęłam, nie jest to łzawe kobiece czytadło, tylko powieść w każdym calu wyjątkową i bardzo mądrą. Posiada ona wiele plusów; oto niektóre z nich:
- Niebanalna fabula, która zachwyca od pierwszej do ostatniej strony, i o której się nie zapomina.
- Język oraz sposób narracji: prostym, surowy i suchy, lecz nie pozbawiony uczuć, bardzo liryczny, nieco bajkowy, bogaty w symbolikę i metafory, co upodabnia ową powieść do starotestamentowych opowieści.
- Wnikliwość pani Hoffman, dzięki której bohaterki tejże książki nie są płytkimi postaciami pozbawionych cech ludzkich, a istotami z krwi i kości. Dzięki dokładności autorki czytelnik może zajrzeć w głąb duszy opisanych kobiet, by wyczuć ich emocje, doświadczyć ich przeżyć, zagubienia, osamotnienia i licznych konfliktów moralnych – innymi słowy stworzyć z nimi więź wzajemnych relacji i stać się jednym.
- Liczne retrospekcje, dzięki którym poznajemy te cztery kobiety z każdej strony i łatwiej nam – czytelnikom je zrozumieć.
- Barwnie opisana panorama społeczno-obyczajowa.
- Najbardziej jestem autorce wdzięczna za to, że nie użala się nad losem stworzonych i opisanych przez nią kobiet. Bo jak już wspomniałam, bohaterki są silnymi kobietami, które nieważne ile razy upadną, zawsze staną na nogi i podejmą walkę na nowo.

Co do minusów, ja ich nie zauważyłam. Może dlatego, że „Gołębiarki” Alice Hoffman jest książką idealną i wspaniałym hołdem złożonym kobietom, naszemu pięknu, naszej duszy, naturze i  całej kobiecej głębi.  Wspaniała pozycja! Już dawno nie czytałam tak dobrej powieści. Polecam ją nie tylko paniom, lecz  i mężczyznom, aby nas w końcu poznali oraz zrozumieli :)

Tytuł oryginalny: The Dovekeepers
Wydawnictwo: Wielka Litera
Numer ISBN: 9788363387525
Liczba stron: 592
Moja ocena: 10/10

Jeszcze raz POLECAM!

Pozdrawiam :)

 

„Dziewczyna, która sięgnęła nieba”, Luca di Fulvio.

Życie jest proste, chłopcze. Gdy staje się zbyt skomplikowane, to znaczy, że robimy coś źle. Nigdy o tym nie zapominaj. Życie utrudniamy sobie sami. Szczęście i ból, rozpacz i miłość są zwyczajne. Łatwe. Nie ma w nich nic trudnego. Zapamiętasz moje słowa?

http://s.lubimyczytac.pl/upload/books/221000/221327/272992-352x500.jpg

Tym razem za sprawą książki przeniosłam się do renesansowej Italii. Rok 1515 nastoletnia sierota Mercurio uchodzi za mistrza drobnych oszustw i kradzieży. Dzięki przenikliwości, dużej inteligencji, zwinności, zręczności oraz talentowi do przebieranek, potrafi zmienić się nie do poznania. Dzięki swoim cechom jest w stanie przetrwać w rzymski rynsztokach i ulicach. Niestety z  powodu nieszczęśliwego wypadku i mylnego przekonaniu, że zabił żydowskiego kupca, zmuszony został do ucieczki z Wiecznego Miasta.

Nowe miejsce do życia odnajduje w Wenecji, gdzie poznaje żydowską dziewczynę Giudittę, która podobnie jak on szuka w tym mieście nowego domu z dala od XVI-wiecznego antysemityzmu. W podróży towarzyszy jej ojciec, który także jest oszustem. Bardzo szybko między Mercuriem a Giudittą rodzi się uczcie. O pierwszej miłości ludzie powiadają, że jest najboleśniejsza, i tak też jest w przypadku tych nastolatków, zanim bowiem odnajdą spokój, na drodze do ich szczęścia stanie wiele przeszkód. Jedną z nich jest ojciec dziewczyny,  który z powodu przestępczej przeszłości wybranka swojej córki jest przeciwny temu związkowi, mimo iż sam przecież jest oszustem podającym się za np. lekarza. Kolejną osobą „na nie” jest przyjaciółka Mercuria Benedetty, która także kocha tego chłopaka, lecz w tym przypadku uczucie jest nieodwzajemnione. Dziewczyna kierowana chęcią zemsty nie zawaha się przed najgorszym. Również polityka będzie miała wpływ na życie tych dwojga ludzi, bo Wenecja staje się miejscem pierwszego żydowskiego getta w historii świata.

„Dziewczyna, która sięgnęła nieba” nie jest arcydziełem literatury, ale według mnie jest całkiem przyjemną książki. Plusami tej książki jest jej fabuła, która wciąga i trzyma w napięciu aż do ostatniej strony. Sylwetki bohaterów są ciekawie skonstruowane, i co najważniejsze – każda postać jest inna. Najbardziej przypadła mi do gustu postać głównego bohatera, który za sprawą różnych przebieranek bywa naprawdę przezabawny. Na duży plus zasługuje również sposób ukazania jego przemiany z łobuza, który miał gdzieś wszelkie normy i zasady w naprawdę empatycznego człowieka. Interesujący był także wątek Szymona Barucha – żydowskiego kupca, którego losy za sprawą nieszczęśliwego wypadku zostały mocno splecione z dziejami Mercuria. Owego Żyda można uznać za lustrzane odbicie chłopaka, ponieważ gdy jeden z dnia na dzień stawał się lepszą osobą, drugi coraz bardziej staczał się na dno. Za najsłabsze ogniwo gromady bohaterów tejże książki uważam Giudittę, która momentami bywa niesłychanie irytująca.

Najgorszą wadą tej książki jest to, że niektóre wątki wloką się niemiłosiernie, inne natomiast inne, jak na ironię, kończą się z prędkością światłą. I dlatego m.in. uważam, że ta powieść byłaby znacznie lepsza, gdyby miała mniej stron.
Kończąc swoją wypowiedź wspomnę o czymś, co w czasie czytania wyżej wspomnianej książki wbiło mnie w fotel. Tą rzeczą był fragment mówiący o bliźniętach syjamskich dwóch płci… Mam nadzieje, że to był tylko taki autorski zabieg, a nie skutek niewiedzy.

Tytuł oryginalny: Il Cattivo Ebreo
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Numer ISBN: 9788378397793
Liczba stron: 824
Moja ocena: 6,5/10

Pozdrawiam i polecam! :)

„Maria Antonina. Z Wiednia do Wersalu”, Juliet Grey.

Niech inne kraje prowadzą wojny, ty, szczęśliwa Austrio, żeń się.

To moje pierwsze – i mam nadzieje, że nieostatnie – zetknięcie się z dorobkiem pisarki Juliet Grey, ale za to już kolejne z Marii Antoniny, która miała i ma nadal tyle samo wrogów, co zwolenników. Mnie ona zawsze frapowała i na przestrzeni lat moja opinia o chyba najsłynniejszej francuskiej królowej ewoluowałam. Najpierw uważałam ją za postać zdecydowanie negatywną; była dla mnie ucieleśnieniem głupoty, egoizmu, wyrachowania i skrajnego materializmu. W późniejszym okresie narodziła się moja sympatia, która umacniała się w miarę, jak moja wiedza o Marii Antoninie oraz o czasach, w których przyszło jej żyć, zwiększała się.

Książkę „Maria Antonina. Z Wiednia do Wersalu”, która jest pierwszą częścią trylogii o losach zgilotynowanej królowej Francji, planowałam przeczytać już dawno temu, jak tylko ukazała się na rynku wydawniczym, ale jakoś ciągle przekładałam ją „na później”. Zanim w końcu wpadła w moje ręce i zaczęłam ją czytać, zadawałam sobie pytania: o spojrzenie Juliet Grey na tę tragiczną postać oraz XVIII-wieczny świat i czy owa powieść była warta zachodu – o tym będzie później.

Powieść ta zaczyna się w maju 1766 r., a kończy 10 maja 1774 r.. Poznajemy główną bohaterkę w momencie, gdy jest ona beztroską 10-letnią dziewczynką, która dorasta w otoczeniu licznego rodzeństwa (Maria Antonina przyszła na świat jako 15. dziecko i ostatnia, 11 córka cesarskiej pary: Marii Teresy i Franciszka I Lotaryńskiego), pod czujnym okiem surowej i niezwykle dominującej matki, a także licznego grona bon i służby. Kres beztroskiego życia nastąpił w momencie poinformowania jej o możliwości zaręczyn z francuskim delfinem, Ludwikiem Augustem (późniejszego Ludwika XIV). Bohaterka tej powieści ma do tej nowiny ambiwalentny stosunek, bo z jednej strony jest przerażona i nie ma się, co dziwić, wszak jest jeszcze dziecko, zaś  z drugiej ucieszyła się i była ciekawa przyszłego życia.

Zanim jffednak dojdzie do oficjalnych zareczyn a później ślubu, Toniette (bo tak zwana była w domowych pieleszach) musi przejść dużą metaforze, która ma uczynić z niej kobietę godną francuskiego tronu. Przyszła delfina Francji musiała m.in. bardzo dobrze opanować język francuski (co było oczywista oczywistością), który niestety zawsze przysparzał jej wielu problemów,  opanować zasady panujące na wersalskim dworze, wyprostować zęby oraz -co brzmi nieco ekscentrycznie – nauczyć się nowego sposobu chodzenia  (tzw. wersalski ślizu). Mnie te przygotowania przypomniały to, co dzieje przed wyborami małej miss. Przeraził mnie ogrom tego przedsięwzięcia oraz to, że nikt w tym amoku nie brał pod uwagę opinii głównej zainteresowanej.  OK, jako historyk z wykształcenia wiem, że w XVIII wieku dzieci – i to jeszcze w takich sprawach -  nie miały prawa głosu, ale przecież przesada nigdy nie będzie czymś dobrym.

W końcu, po czterech długich i ciężkich latach mozolnych przygotowań Maria Antonina poślubia Ludwika Augusta. Nowe życie przynosi więcej rozczarowań i trosk, aniżeli radości. Albowiem nastoletnia świeżo młoda żona (jak ja kocham to wyrażenie ;) ) trafia do Wersalu – nieprzychylnego jej świata owładniętego skomplikowaną, surową i momentami po prostu groteskową etykietą, która reguluje życie każdego mieszkańca tego mocno zaludnionego miejsca. Zaczynają się też problemy małżeńskie, wynikające z faktu nieskonsumowania tego związku i braku jakiegokolwiek zainteresowania Ludwika Augusta żoną…

Uważam, że Juliet Grey należą ogromne brawa, ponieważ książka „Maria Antonina. Z Wiednia do Wersalu.” jest fascynującą i napisaną z wielkim rozmachem powieścią o burzliwych losach Marii Antoniny, którą niczym ofiarnego baranka złożono na ołtarzu polityki. Z tekstu wyłania się obraz pełnej życia i ciekawości, acz nieco naiwnej młodej osoby, która nie zasłużyła sobie na na tak ciężki  los. Grey niezwykle barwnie i wnikliwie opisała przemiany dziecka w przepiękną i dumną młodą kobietę. Również inne postacie występujące na kartach tej książce zostały przedstawione w bardzo szczegółowy sposób i każda z nich jest inna, dzięki czemu są prawdziwsze.

Przeogromnym plusem tej książki jest barwny język, którym posłużyła się autorka pisząc tę część swojej trylogii o losach chyba najsłynniejszej władczyni Francji. Choć w tej powieści nie ma ani jednego anarchizmu, to już od pierwszej strony czuć, iż akcja toczy się  w dawnej epoce (w gwoli  przypomnienia- w XVIII wieku). Kolejny plus autorka zdobyła za wplecenie do tekstu pojedynczych słów tudzież całych  zdań w oryginalnym, francuskim brzmieniu wraz z tłumaczeniami, które wzbogacają narrację i stworzyła unikatowy klimat. Niby mała rzecz, a tyle daje.

Powiem szczerze, że spodziewałam się kolejnego nic niewnoszącego, babskiego czytadła z gatunku tych, o których szybko się zapomina. Jednak, ku mojej radości pierwsza część trylogii opowiadającej o losach Marii Antoniny okazała się być naprawdę bardzo dobrze napisaną powieścią,  uważam ją też za jedna z najlepszych o tej postaci historycznej. Widać, że  Juliet Grey solidnie przygotowała się, zanim siadła do pisania. Mam nadzieje, że kolejne części będą równie dobre lub nawet lepsze. :)

Tytuł oryginalny: Becoming Marie Antoinette
Wydawnictwo: Bukowy Las
Numer ISBN: 9788362478583
Liczba stron: 392
Moja ocena: 8,5/10

Pozdrawiam i polecam! :)

Lista przeczytanych przeze mnie książek w 2014 roku.

Dziś postanowiłam pokazać Wam listę książek, które przeczytałam w minionym roku. Rok 2014  rozpoczęłam od „Wampira z Ropraz” autorstwa Jacquesa Chessex, a zakończyłam na „Podróży w nieznane” Agathy Christie. Są to dwie zupełnie odmienne od siebie książki, tak samo różny był mój ubiegły „czytelniczy” rok.  Nie skupiłam się na jednym gatunku powieści, zresztą po co się tak ograniczać? Uważam, że nie warto. Oprócz tego nie lubię zamykać się w obrębie jednego gatunku czy to literatury, muzyki czy malarstwa. Lubię natomiast mieszać ze sobą style: trochę tego, trochę tamtego, jeszcze czegoś innego.

Jak już wspomniałam miniony rok pod względem przeczytanych przeze mnie książek był różnorodny; czytałam wszystko począwszy od kryminałów (tych było najwięcej) przez klasykę („Folwark zwierzęcy”, „Buszujący w zbożu”), a skończywszy na książkach naukowych – historycznych („Polowanie na czarownice”, „Montaillou. Wioska heretyków”). Łącznie przeczytałam 76 pozycji (23.781 stron).

. Czy to dużo, średnio lub mało – oceńcie sami. Jeżeli o mnie chodzi, jestem całkowicie usatysfakcjonowana moim „wynikiem”, choć oczywiście zawsze mogło być lepiej. I mam nadzieje, że w 2015 roku przeczytam ich więcej.

Największe wrażenie wywarła na mnie książka autorstwa Markusa Zusaka pod tytułem „Złodziejka książek” – wspaniała historia. Za bardzo dobre uznałam również następujące tytuły: „Wampira z Ropraz”, „Folwark zwierzęcy”, „Rok 1984″ i „10 murzynków”.

Najbardziej rozczarowała mnie książka „Anioł ciemności” autorstwa amerykańskiego pisarza i historyka, Caleba Carra. To rozczarowanie stało się dla mnie szczególnie bolesne, gdyż poprzednia książka Carra – „Alienista”, której „Anioł ciemności” jest kontynuacją, uważam za bardzo dobry kryminał… Cóż, tak bywa.

A oto moja lista:

 

L.P. TYTUŁ AUTOR LICZBA
STRON
OCENA
1. Wampir z Ropraz Jacques Chessex 96 10/10
2. Kobieta w czerni Susan Hill 254 7/10
3. Trzecia lokatorka (Herkules Poirot). Agatha Christie 272 9/10
4. Rosemary znaczy pamięć Agatha Christie 256 8/10
5. Dzieje Tewij Mleczarza Szolem Alejchem 211 9/10
6. Chéri Sidonie-Gabrielle Colette 240 8/10
7. Randez – vous ze śmiercią (H.P.) Agatha Christie 216 7/10
8. Opactwo Northanger Jane Austen 234 8,5/10
9. Sztorm stulecia Stephen King 360 7/10
10. Folwark zwierzęcy George Orwell 141 10/10
11. W cieniu pałacu zimowego John Boyne 400 8/10
12. Samotny dom (H.P.) Agatha Christie 224 7,5/10
13. Dziewczyna z sąsiedztwa Jack Ketchum 301 7/10
14. Morderstwo w Mezopotamii (H.P.) Agatha Christie 272 8/10
15. Próba niewinności (P.M.) Agatha Christie 256 8/10
16. Śmierć lorda Edgware’a  (H.P.) Agatha Christie 256 9/10
17. Królewskie skandale Michael Farquhar 320 6,5/10
18. Joyland Stephen King 336 7/10
19. Ofiara losu Camilla Lackberg 448 6,5/10
20. Noc i ciemność Agatha Christie 212 9/10
21 Karaibska tajemnica (P.M.) Agatha Christie 191 7/10
22. Nemezis Agatha Christie 262 8/10
23. Złodziejka książek Markus Zusak 495 10/10
24. Jestem tu od wieków Mariolina Venazia 318 8,5/10
25. Morderstwo w Boże Narodzenie (H.P.) Agatha Christie 226 8/10
26. Sprawa haczyka z przynętą Erle Stanley Gardner 190 5/10
27. Buszujący w zbożu Jerome David Salinger 304 7,5/10
28. Skazana Hannah Kent 392 9/10
29. Zatrute pióro (P.M.) Agatha Christie 192 7/10
30 10 murzynków Agatha Christie 215 10/10
31 Angielski pacjent Michael Ondaaje 236 6,5/10
32 Dlaczego nie Evans? Agatha Christie 296 7,5/10
33 Morderstwo na plebanii (P.M.) Agatha Christie 279 7,5/10
34 Handlarz ksiąg przeklętych Marcello Simoni 355 8/10
35 Po pogrzebie (H.P.) Agatha Christie 260 8/10
36 Worek kości Stephen King 608 5,5/10
37 Pierwsze… drugie… Zapnij mi obuwie (H.P.) Agatha Christie 232 9/10
38 Noc w bibliotece (P.M.) Agatha Christie 144 7/10
39. Morderstwo odbędzie się… (P.M.) Agatha Christie 292 8/10
40. Strzały w Stoyngates (P.M.) Agatha Christie 208 7/10
41. Zauroczenie Margit Sandemo 254 6,5/10
42. Polowanie na czarownice Margit Sandemo 254 6,5/10
43 Czara wyroczni Judith Merkle Riley 448 9/10
44. Upiorny narzeczony Zbiór opowiadań kilku autorów 188 5/10
45. A.B.C. (H.P.) Agatha Christie 183 7/10
46. Zabić arcyksięcia. Greg King i Sue Woolmans 464 9/10
47. Pora przypływu (H.P.) Agatha Christie 258 8/10
48. Kieszeń pełna zboża Agatha Christie 224 8/10
49. Wielka masakra kotów I inne epizody kultury francuskiej. Robert Darnton 342 8/10
50. Rok 1984. George Orwell 360 10/10
51. 4.50 z Paddington Agatha Christie 272 8/10
52. Colas Breugnon Romain Rolland 236 8/10
53. Anioły ciemności Caleb Carr 848 4/10
54. Latarnik Camilla Lackberg 496 7/10
55. Zakończeniem jest śmierć Agatha Christie 240 6,5/10
56. Sieroce pociągi Christina Baker-Kline 372 9/10
57. Wrześniowe dziewczynki Mqureen Lee 472 7/10
58. Fabrykantka aniołów Camilla Lackberg 495 8/10
59. Scotland Yard Alex Grecian 496 7,5/10
60. Ines, pani mej duszy Isabel Allende 400 6,5/10
61. Dzieci Hitlera Guido Knopp 320 8/10
62. Ocalone z Titanica Kate Ascot 464 6,5/10
63. Upiór opery Gaston Leroux 192 8/10
64. Oczyszczenie Andrew Miller 368 8,5/10
65. Coco i Igor Chris Greenhalgh 214 6/10
66. Malinchne. Malarka słów Laura Esquivel 238 6,5/10
67. Montaillou. Wioska heretyków. Emmanuela Le Roy Ladurie 496 7/10
68. Kroniki Klary Schulz. Sprawa pechowca. Nadia Szagdaj 328 4,5/10
69. 1913. Rok przed burzą Florian Illies 352 7/10
70. Ręka mistrza Stephen King 640 7,5/10
71. Niespodziewany gość Agatha Christie 128 9/10
72. Śmierć w chmurach (H.P.) Agatha Christie 264 8/10
73. Maria Antonina. Z Wiednia do Wersalu. Juliet Grey 392 8,5/10
74. Dom sióstr Charlotte Link 640 7,5/10
75. Dom na pustkowiu Andrea Maria Schenkel 198 8/10
76. Podróż w nieznane Agatha Christie 245 6/10

A Wy ile książek przeczytaliście w 2014 roku?

Pozdrawiam :)