Cytrynowe imiona.

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

12239472_1011265595590365_8936936216778408780_n

Jak już kiedyś wspomniałam, w ubiegłym wieku nadano wiele nietypowych imion, które można podzielić na dwie kategorie: istniejących, lecz niepopularnych i wytwory wyobraźni. Do drugiej grupy zalicza się Cytryna z Cytroną. Czy są chętni na te „imiona”?? :) Ciekawa jestem, jak żyje bądź żyło się tym paniom.

Pozdrawiam, Marthette :-)

3 myśli nt. „Cytrynowe imiona.

  1. ~Emilia Lind

    Witaj! :) Też jestem ciekawa jak czują się/czuły się panie Cytrona i Cytryna ze swoimi imionami i w ogóle jak czują się ludzie z podobnymi wytworami wyobraźni rodziców używanymi w postaci imienia. Rzeczywiście, taka „oryginalność” na większą skalę ma miejsce chyba tylko w USA, ale nawet tam jakoś trudno mi sobie wyobrazić dziewczynę o imieniu Lemon, no ale wyobraźnia świeżo upieczonych rodziców często nie zna granic. Co do Cytrony, to myślę, że nie ma ona aż tak ciężkiego losu jak Cytryna, obserwując ludzi i ich reakcje na różne dziwne imiona zauważyłam, że taki przeciętny Kowalski o imionach wie naprawdę niewiele i można by mu może nawet wmówić, iż imię Cytrona istnieje i że rodzice Cytrony nie byli lekko świrnięci, tylko po prostu oryginalni, żeby się nie nabijał z jej imienia, ale już co do Cytryny, to chyba nikt się nie nabierze na cóś takiego. Najbardziej to ja jej współczuję jeśli chodziła do przedszkola. Wtedy dzieci wykazują jeszcze dość mało tolerancji dla tego typu zjawisk. Ufam jednak, że ci ludzie, którzy nazwali tak swoje córki, znaleźli w sobie tyle wspaniałomyślności, żeby nadać im jakieś drugie imiona, których mogłyby używać w razie, gdyby nie były tak entuzjastycznie nastawione do swoich pierwszych imion, jak ich rodzice. Pozdrawiam :)

    Odpowiedz
    1. Marthette Autor wpisu

      Witaj,

      nie zdziwiłabym się, gdyby rodzicami Cytryny byli, gdyż oni lubują się w bardzo nietypowych „imionach”. I często gęsto nie znają języka kraju, w którym przebywają; usłyszą jakiś wyraz, spodoba im się i adaptują je w charakterze imienia. Jako przedstawiciele mniejszości mają prawo nadać każde imię i „imię”.

      Pozdrawiam :)

      Odpowiedz
  2. ~Emilia Lind

    W tym, co piszesz jest sporo racji. Nawet Amerykanie zaczynają już u siebie wprowadzać modę na nadawanie obcych wyrazów pospolitych jako imion, a przynajmniej takie odnoszę wrażenie czytając od czasu do czasu forum na behindthename.com więc rzeczywiście, ktoś z jakiejś mniejszości mógł się zainspirować naszą „cytryną”, bo nawet już ta końcówka może przywodzić na myśl imię. Ja sama swego czasu zainspirowałam się staroangielskim słowem „amarantine” i stwierdziłam, że wyjadę do Irlandii i nazwę tak swoją córeczkę :D i tak nikt się nie skapnie, że to jest słowo, bo już wyszło z użycia. Ale jakoś mi przeszło :D i uważam, że bardzo dobrze. Słyszałam też o jakimś niemieckim imigrancie, który koniecznie chciał nazwać swą córkę… Szczecina, ale pojęcia nie mam, czy to doszło do skutku.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>