„Oczyszczenie”, Andrew Miller.

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Budynki składają się głównie z powietrza – poucza go inżynier cytując wielkiego Perroneta. – Z powietrza i pustej przestrzeni. I nie ma na świecie takiej rzeczy, której nie dałoby się rozebrać na części. mając wystarczająco dużo ludzi, można by przez tydzień obrócić pałac wersalski w kupę gruzu.

 Znowu to zrobiłam … Znowu dałam się skusić okładce, a to dlatego, iż wygląda ona tak, jakbym to ja była jej autorką.  Lubię mgłę, dla mnie krajobraz spowity nią jest piękny, tajemniczy i bardzo romantyczny. Postać z okładki sprawia wrażenie,  jakby zaraz miała przeniknąć przez nią do innego wymiaru. Poza tym okładka przywodzi mi na myśl rześki wiosenny lub wczesnojesienny  poranek. Ehhh chętnie pospacerowałabym sobie po zamglonej łące, bo lubię takie klimaty, dla mnie – jak już napisałam – to kwintesencja piękna z nutą magii

Z tylnej okładki czytelnik tej książki może dowiedzieć się, iż Andrew Miller należy do grona najbardziej cenionych współczesnych pisarzy brytyjskich. Jest on finalistą wielu prestiżowych nagród, w tym Nagrody Bookera, a za Oczyszczenie otrzymał w 2011 roku nagrodę COSTA Book of the Year Award – jedna z najbardziej prestiżowych nagród literackich na wyspach brytyjskich. A w pogoni po International IMPAC Dublin Literary Award, wyprzedził takich pisarzy jak Ian McEwan (Pokuta; Betonowy ogród) i Haruki Murakami (Sputnik Sweetheart czy Kafka nad morzem). Sami przyznacie, że to duże osiągnięcia.

Za sprawą tej książki, czytelnik przenosi się do Paryża 1785 roku. We Francuskiej stolicy cuchnie niemiłosiernie – śmierdzi dosłownie wszystko: smród nieumytych ciał mieszał się z silną wonią perfum (nadmieniając, podobno francuskie perfumy posiadają tak intensywny zapach, ponieważ miał on w przeszłości tuszować oznaki baraku higieny), z fetorem dochodzącym z Sekwany czy z paryskich targowisk. Aczkolwiek najgorszy był odór  pochodzący z cmentarza Niewiniątek. Cała dzielnica Hal, na terenie której znajdowała się ta nekropolia, była przesiąknięta odorem rozkładających na nim ciał. Można go było wyczuć nawet w jedzeniu, w oddechu i w pocie mieszkańców przylegających do  niego ulic!

Ale to nie przykry zapach był głównym problemem całej paryskiej społeczności, ponieważ zamknięty przed laty cmentarz był siedliskiem wszelakich zarazków, chorób i nieczystości. Cmentarna ziemia wypluwała pochowane w niej ciała, zatruwając przez to powietrze, wodę i wszystko wokół. Zagrożenie epidemiologiczne było całkiem realne; zagrożony był nie tylko Paryż, lecz także prowincja, a może i reszta Europy. Ponadto z owym cmentarzem powiązane były różne legendy i zabobony, zaś sataniści tudzież inni czciciele sił nieczystych, odprawiali na nim swoje harce.

Pod presją różnych zagrożeń, ówczesne władzę postanowiły rozwiązać te drażliwe kwestie poprzez likwidację cmentarza oraz przylegającego do niego kościoła, a pochowane szczątki zdecydowano się przenieść do podparyskich kamieniołomów. To żmudne i łamiące tabu zadanie powierzono młodemu inżynierowi i Jeanowi-Baptiste Baratte, który zgodził się z braku innego zajęcia. Baratte to bardzo interesująca postać; z przekonań jest idealistą wychowywany przez ojca katolika i matkę będącą zagorzałą protestantką, od dziecka więc towarzyszyło mu uczucie psychicznego rozbija, które dodatkowo podsyca zadając sobie w kółko pytanie: „jak żyć w zgodzie z własnymi zasadami?”. To pytanie towarzyszy egzystencji również innych bohaterów Oczyszczenia.

W uporządkowaniu cmentarza pomagają mu znajomi paryżanie i grupa 30 tajemniczych górników, na czele których stanął dawny przyjaciel BarattegaLecoeur – człowiek o lewicowych poglądach i sprawcą pewnego dramatycznego wydarzenia z dalszej części książki.  Muszą oni, w czasie swojej pracy wykazać się niezwykłą ostrożnością i asertywnością, ponieważ, pomimo niewygód i zagrożeń,  okoliczni mieszkańcy nie są zadowoleni z pomysły  likwidacji Niewiniątek. Ironia losu. W czasie wykonywanych prac zawiązane zostaną nowe przyjaźnie, narodzą się fascynację graniczące z szaleństwem; kogoś życie zgaśnie niczym płomień świecy, inne życie dopiero powstanie, a to wszystko na tle zniszczonego cmentarza spowitego mgła i odorem śmierci. Brama cmentarna stanie się swoistymi drzwiami do zakamarków ludzkiej psychiki, przez co bohaterowie tej ksiązki dowiedzą się zaskakujących rzeczy o sobie i swych towarzyszach.

Na przekór skrajnym opiniom na temat tej książki, mnie ona przypadła do gustu. To niezwykła, liryczna opowieść o ostatnich miesiącach istnienia starego cmentarza Niewiniątek. Dużym plusem „Oczyszczenia” jest słownictwo i styl autora, który pozbawiony jest zbędnych bajerów. Andrew Millera używa prostego, a zarazem niezwykle barwnego – moim skromnym zdaniem – języka, dzięki któremu ja w czasie czytania tej powieści, czułam się  jakby spacerowała po uliczkach XVIII-wiecznego Paryża; siedziała w ławce w opuszczonej kaplicy cmentarnej i słuchała muzyki płynącej z nagryzionych zębem czasu kościelnych organów lub stała w promieniu światła wydobywającego się z dziurawego dachu tej wiekowej świątyni. Strony tej powieści aż roją się od metafor, aczkolwiek nieoczywistych, ale jednak łatwych w odbiorze.

Kolejny plus autor otrzymał ode mnie za sposób ukazania sylwetek swoich bohaterów, które nie są tylko – zapożyczając stwierdzenie od Stephena Kinga – workami kości, lecz naprawdę żyją na kartach tej powieści i posiadają indywidualne cechy charakteru. Przypominają one niekiedy zjawy z pogranicza snu i jawy, normalności i groteski. Każda z nich nosi w sobie demona, którego pozbycie się graniczy z gwałtem i który podsyca grozą fabułę tej książki.

Szczególną uwagę Andrew Miller poświecił przedstawicielkom płci pięknej, których tu nie brakuje, ich psychice i wzajemnych relacjach pomiędzy nimi a mężczyznami. To kobiety, obok oczywiście spraw związanych z cmentarzem, grają w tej powieści pierwsze skrzypce. Mamy tu nierównoważoną córkę gospodarzy Barattega, Emilie Monnard zwaną po prostu Ziguette, którą obsesja na punkcje wspomnianej wielokrotnie nekropolii owładnęła do tego stopnia, że nie zawahała się przed najgorszym czynem. Czternastoletnią wnuczkę grabarza Jeanne, charakteryzującą się usposobieniem anioła.Tajemniczą kurtyzanę Héloïse Goddard, która ma zadatki na sawantkę końca XVIII stulecia. Inteligentna i hardą służkę rodziny Monnard, MarieMadame Monnard natomiast jest matką Ziguette i kobietą bezwolną, która posiada w sobie tyle energii, co śnięta ryba.

Dla mnie zaś dodatkowym przeogromnym plusem jest to, że autor zajął się tematem, który już od dłuzszego czasu mnie frapuje, a mianowicie poruszył kwestie cmentarza Niewiniątek. Tak wiem, że niektórym, a może wszystkim osobom czytającym ten post wydam się dziwaczką, bo tak na dobrą sprawę, jak można pasjonować się takim tematem? Zapewniam, że można, a ja jestem całkiem normalną (chyba ;) ) przedstawicielką gatunku homo sapiens . Od chwili, gdy dowiedziałam się o tym miejscu, chciałam poznać jego historie i zglebić się choć na trochę w klimat tej nekropolii Choć tematy związane z cmentarzami z natury powinny być ( i są )  bliskie każdemu człowiekowi, ponieważ wszyscy kiedyś umrzemy i jakiś cmentarz stanie się naszym przystankiem docelowym, to jednak myśl, że na jednej nie takiej znowu wielkiej powierzchni pochowano ileś tam milionów (!) ciał, jest czymś nierealnym. A zderzenie świata żywych i krainy zmarłych, znajdującej się po drugiej strony cmentarnego muru jest niezwykłe. To makabryczny, a zarazem pasjonujący kontrast. I jeszcze opisy Niewiniątek, które z jednej strony odrzuciły mnie, ale z innej przyciągnęły.

Oprócz tego, co napisałam wyżej, za sprawą tej powieści można dowiedzieć się coś o modzie, która była charakterystyczna dla czasów na chwilę przed i rewolucyjnych. Na kartkach Oczyszczenia autor bardzo fajnie przedstawił kontrast, który narodził się poprzez  postawienie/opisanie koło siebie ubiorów modnych wśród bogatych modnisiów doby rokoka i tych, które stały się symbolem walki z niesprawiedliwością społeczną. Bardzo ucieszyły mnie te wzmianki, bo – jak wiecie – interesuje się modą, a wiek XVIII jest dla mnie wyjątkowo ważny. Oczyszczenie Andrew Millera dostarcza również wiedzy na temat życia codziennego osiemnastowiecznych paryżan.

Reasumując. Oczyszczenie jest piękną i poetycką opowieścią o psychice człowieka, jego życiu na tle czegoś niezbyt przyjemnego. Polecam serdecznie!

Tytuł oryginalny: Pure
Wydawnictwo: Znak literanova
Numer ISBN: 9788324025855
Liczba stron: 368
Moja ocena: 8,5 / 10

Pozdrawiam :)

7 myśli nt. „„Oczyszczenie”, Andrew Miller.

  1. ~Kasia Dudziak

    No nieźle się zapowiada. Podoba mi się też ta okładka. Rzeczywiście ma klimat. Też lubię jak jest mgła. Pewnie jeszcze jej nie ma w bibliotece jak to nówka. Poszukam jednak.

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>