„Buszujący w zbożu”, Jerome David Salinger

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

W każdym razie wyobrażam sobie małe dzieci, które hasają na wielkim polu wśród łańców żyta. Tysiące dzieciaków, a w pobliżu nikogo – nikogo z dorosłych – oprócz mnie. A ja stoję na skraju jakiegoś strasznego urwiska. Moim zadaniem jest łapać każdego, kto zbliży się do przepaści – jeśli któreś z dzieciaków rozpędziłoby się, nie patrząc, dokąd biegnie, wtedy pojawiałbym się ja i łapałbym go, żeby gówniarz nie spadł. Tym zajmowałbym się przez cały dzień. Czuwałbym nad tymi dziećmi w zbożu. Wiem, że to głupie, ale tylko coś takiego chciałbym w życiu robić. To strasznie głupie, wiem.

Gdy pierwszy raz usłyszałam o tej książce i dowiedziałam się, że jej wydanie wywołało w USA niemały skandal, który ostatecznie przyczynił się do tego, że powieść ta przez długie lata grzała miejsce na liście pozycji zakazanych, a także to, że szczególną sympatią darzą ją … seryjni mordercy, zapragnęłam ją przeczytać. Spodziewałam się książki, która dosłownie i w przenośni zwali mnie z nóg, i która naprawdę mną wstrząśnie. Czy tak się stało? Niezupełnie.

Buszująca w zbożu jest retrospekcją kilku dni z życia niejakiego Holdena Caulfielda. Jest on zarazem głównym bohaterem tej powieści i jej narratorem. Holden jest wyalienowanym, samotnym, nienawidzącym snobizmu i fałszu nastolatkiem, który niezwykle negatywnie odnosi się do otaczającego go świata i ludzi z którymi przyszło mu obcować. Cechuje go  spora niestabilność emocjonalna, ponadto wykazuje silną skłonność do fantazjowania i narcyzmu. Chłopak wierzy w ideały, wspaniale, sęk w tym, że za jedne z ideałów uważa siebie ;)

Poznajemy Holdena  w momencie wydalenia go z kolejnej elitarnej szkoły, tym razem z Pencey Prep. Nastolatek nie czekając na dzień, w którym planowo miał opuścić mury szkoły z internatem, ucieka i przez kilka dni błąka się po ulicach Nowego Jorku. Odwiedza nocne kluby, spotyka dawnym znajomych m.in. dziewczynę, którą darzy nastoletnim uczuciem, a także poznaje sporo nowych osób, w tym ludzi spod ciemnej gwiazdy. I jak często bywa w tego typu literaturze, wpada w niejedne tarapaty…

Momentami postać Holdena bywa niesłychanie irytująca . Ma ideały, co jest wielkim plusem, ale odnoszę wrażenie, że jest on typem człowieka, który dużo mówi, ale nic nie robi. Często wspomina o swojej młodszej siostrzyce, uważa ją za bardzo  inteligentne, mądre i jak na swój wiek niesłychanie dojrzałe dziecko. Ale jak w czasie czytania dzieła Salingera wielokrotnie miałam wrażenie, że Holden trochę pogardza Phoebe (bo tak ma na imię jego siostra) i uważa się za lepszego od niej… Zresztą nie tylko od niej.

Niezależnie od tego, co napisałam tego bohatera da się polubić i lubić :) choćby za to, że ma własne zdanie i nie boi się go wyrazić.

Tak jak napisałam na początku tej recenzji, książka nie zwaliła mnie z nóg, gdyż ma swoje lepsze i gorsze – nudne fragmenty, a postać głównego bohaterka bywa irytująca, momentami bardzo. Jednakże uważam, że to bardzo dobra pozycja :) Ponadto fakt, iż ta książka znalazła się na liście 100 najlepszych książek według Le Monde, jest nadzwyczaj zachęcający.

Tytuł oryginalny: Catcher in the rye
Wydawnictwo: Albatros
Numer ISBN: 9788378858119
Moja ocena: 7,5/10

 

A teraz coś adekwatnego do tej pozycji:  Pink Floyd – Another brick in the wall


Pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>