„Handlarz ksiąg przeklętych”, Marcello Simoni.

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

To, co pokazali mi aniołowie! Usłyszałem od nich wszystko i zrozumiałem to, co zobaczyłem, choć przeznaczone to jest nie temu pokoleniu, lecz pokoleniom dalekim, które dopiero nadejdą.

Księga Henocha 1,2.

Nie oceniaj książki po okładce – tak brzmi jedna z najważniejszych zasad w życiu człowieka, których powinniśmy przestrzegać w swoim życiu. Przyznaje się z ręką na sercu i jednocześnie błagam o łagodny wymiar kary, bo niejednokrotnie zdarzało mi się złamać tę surową zasadę. No cóż, jestem tylko (słabym) człowiekiem i jak każda istota ludzka mam prawo do błędów i odstępstw od przyjętych norm. Do ponownego złamania przeze mnie owej zasady doszło, gdy pewnego dni przeglądałam zawartość półek jednej z popularnych księgarni. Moją uwagę zwróciła mroczna okładka Handlarza ksiąg przeklętych, a w szczególności informacja, jakoby książka ta była doskonałym wyborem dla miłośników Imienia róży, Umberta Eco. I to wszystko przyczyniło się do tego, że Handlarz szybko stał się moją własnością. Mimo, że ten zakup był impulsem spowodowanym dość błahymi rzeczami (nie wstydzę się tego ;) ), książka okazała się być naprawdę dobry wyborem.

Ale zanim przejdę do krótkiego opisu treści i dokładniejszej recenzji, krótko przedstawie Wam biografię autora „handlarza”.
Handlarz ksiąg przeklętych jest książką autorstwa włoskiego pisarza Marcello Simoniego. Urodził się on w 1975 roku w Comacchio. Kiedyś pracował jako archeolog, a dziś wykonuje zawód bibliotekarza. Opublikował on wiele esejów, a jego debiutancka powieść -  Handlarz ksiąg przeklętych, którą wydał w 2011 roku zajęła drugie miejsce na liście najlepiej sprzedających się książek we Włoszech. Simoni jest laureatem wielu włoskich nagród literackich, w tym „Premio Bancarella” z 2012 roku.

 Jego debiutancka powieść opowiada o przygodach pewnego hiszpańskiego handlarza relikwiami. Pewnego dnia Ignacio z Toledo – bo tak został nazwany ów kupiec, dostaje od weneckiego szlachcica zlecenie odszukania i zdobycia tajemniczego rękopisu pod tytułem Uter Ventorum (Szawłok Wiatrów). Jest on zbiorem zaklęć przy pomocy których można przywołać anioły, a także posiąść nieograniczoną władzę i mądrość.
W podróży towarzyszy mu wierny przyjaciel Willalme z Beziers oraz Umberto, będący wychowankiem klasztoru Matki Boskiej Morza. A my wraz z nimi zwiedzimy trzynastowieczne Włochy, Francję i Hiszpanię.

Jak to bywa  w tego typu historiach, zdobycie tej księgo nie można zaliczyć do łatwego, a już na pewno nie do przyjemnego przedsięwzięcia, ponieważ nasi podróżnicy natkną się na wiele niebezpieczeństw i wielokrotnie staną w oko w oko ze śmiercią. A ich głównymi rywalami na drodze do wykonania tego zadania są członkowie enigmatycznego i równie groźnego trybunału femicznego – organizacji założonej jeszcze przez samego Karola Wielkiego. Jest to swego rodzaju tajny sąd, przed którego wyrokami i karami nie sposób się ukryć. Choć organizacja ta została powołana w celu obrony dobra i sprawiedliwości, jej członkowie po pewnym czasie, zmienili cały charakter tego stowarzyszenia i w konsekwencji stali się wysłannikami zła.Kto zdobędzie Uter Ventorum – tego musicie dowiedzieć się sami. :)

Akcja tej książki może nie należy do zbyt skomplikowanych, ale jak dla mnie jest bardzo ciekawa i w czasie jej czytania nie nudziłam się ani przez chwilę. Z każdą kolejną stroną coraz bardziej „wkręcałam” w tę książkę, a moja ciekawość co do jej finału rosła w niesamowitym tempie. Wprawdzie posiada ona pewne wady wynikające z faktu naprawdę drobnego braku wprawy aurora w pisaniu, ale naprawdę nie jest źle i są to raczej malutkie minusiki niż minusy w prawdziwym tego słowa znaczeniu.
Na przeogromny plus zasługuje natomiast fakt, że autor bardzo umiejętnie wykorzystał i wplótł w akcję tej powieści posiadaną wiedzę historyczną. Do gustu przypadła mi również szybkość akcji, bo osobiscie nie lubię, gdy jakiś pisarz dzieli przysłowiowego włosa na czworo.

Nie wiem jak inni, ale ja już niecierpliwie czekam na pozostałe dwie części tej trylogii: Zaginiona biblioteka alchemika oraz Labirynt na końcu świata i mam nadzieje, że będą równie dobre.

Tytuł oryginalny: Il mercante di libri maledetti.
Wydawnictwo: Sonia Draga
ISBN: 9788375088632
Liczba stron: 355
Moja ocena: 8/10

Pozdrawiam :)

4 myśli nt. „„Handlarz ksiąg przeklętych”, Marcello Simoni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>